Salomon Cup'2007

W kalendarzu imprez rajdowych pojawił się specjalny cykl imprez. Organizowany przez kilku śmiałków, finsnsowany przez wiecie kogo. Od początku budził moje zainteresowanie, po pierwsze bo sam dyskutowałem o jego organizacji, po drugie bo miało to być nieprawdopodobne wydarzenie.
I było ... Niestety ...
Postanowiliśmy z Wojtkiem wystartować na wszystkich imprezach i błysnąć...

III Rajd GRINGO 2007 - I edycja SACP

Z pozytywów trzeba wymienić dość ciekawą trasę z moim skromnym zdaniem doskonałą perełką > ujściem Piaśnicy do Bałtyku i krótką przebieżką po plaży.
( Dodam że Wojtek przed startem długo marudził że znowu jest nad morzem i nie widzi morza !!! A tu taka niespodzianka !!).
Było poza tym kilka naprawdę fascynujących miejsc które z pewnością robiły wrażenie. Oczywiście fantastyczny skład zawodów - niestety nie mogłem z naturalnych przyczyn oglądać rywalizacji najlepszych, natomiast muszę z przyjemnością powiedzieć że na dalszych pozycjach też walka wrzała i różnice były naprawdę minimalne.
Zdecydowanie podnosi się w Polsce poziom ścigania i już naprawdę niedługo pojawią się nowi mistrzowie - naturalnie z tego młodszego sortu !!! ( nie mówię przecież o sobie !).
Z negatywów ... I tu się niestety zaczyna.
Kilka elementów. Brak zadaszenia na przepaku, brak profesjonalnego zabezpieczenia ratowniczego na jeziorze, brak drugiej mapy na etap kajakowo - pieszy, żałosne zdawanie koszulek startowych i numerów startowych, baza która nie była przygotowana na przerób takiej ilości osób. No i wreszcie zamieszanie ( naturalnie nieco zadęte ) z ogłaszaniem wyników. A wreszcie "częściowe wyniki" na stronie cyklu - to już jest więcej niż żart z uczestników.
Nie obrażając organizatorów rajdu - takie rzeczy na upartego się wybacza na niektórych imprezach - ale na Salomon Cup ? Coś tu jest nie tak. A uwag mam jeszcze zdecydowanie więcej - ale tak naprawdę powinno to bardziej zainteresować Sponsora niż uczestników.
Pozdrawiam serdecznie zwycięzców - z wielkim szacunkiem. Gratuluję wszystkim uczestnikom i dziękuję za możliwość przedniej zabawy na trasie. Aha - burza na jeziorze była doskonała. Takie rzeczy długo się pamięta.
Nasza pozycja - 19 miejsce...

NAWIGATOR II - II edycja SACP

Jadąc na tę imprezę byłem praktycznie przekonany że to nie może skończyć się dobrze. Niestety moje przypuszczenia przerodziły się w realia. Przykro mi.
To co miało miejsce na trasie profi (ale także dotyczyło pozostałych tras - czytaj np. likwidacja zadania specjalnego 1 ) - czyli likwidacja kolejnych PK dostarczyło wszystkim startującym dużo emocji.
Nie trzeba chyba dodawać że chodzi o limity. Jak w takich warunkach się ścigać? Jak uczestniczyć z radością w imprezie kiedy nie wiesz co organizator zmaluje Ci za chwilę.
Myślę że wielu uczestników trasy profi z goryczą będzie wspominała te zawody. Bo jednak miała nadzieję na zakończenie trasy co namniej w limicie !
A ponadto ilość elementów negatywnych poraża - czy tak ma wyglądać impreza z cyklu Salomon Cup?
A gdzie i kiedy pojawiły się wyniki po imprezie? Pytam się? Z drugiej strony zaś po co mam się pytać skoro i tak nie powinny być do niczego potrzebne.
Bezpieczeństwo miało być jednym z priorytetów tej imprezy. Jak widać z uczestnictwa, nie do końca tak było.
Takie działania jak prowadzenie zadań specjalnych na granicy bezpieczeństwa prowadzą do tragedii.
Kilka miesięcy temu w podobnych okolicznościach zgineła uczestniczka pewnej imprezy integracyjnej. Jako że mam pewną wiedzę na ten temat, to w wielu wypadkach podczas wykonywania zadań związanych z linami mocno zaciskam zęby ze strachu.
Ciężko czasem powierzyć swoje życie komuś kto nie ma o temacie pojęcia. Tym razem nie udało się naszemu zespołowi dotrzeć do owego ZS. Gdybym jednak tam był nie wahałbym się z użyciem noża. Bynajmniej nie przeciwko obsłudze.
Proponowałem po imprezie usunąć imprezę z cyklu SC. Wystarczający powód to to że 4 zespoły ukończyły trasę profi w naciągnietym limicie. Liczenie owych 4 zwycięzców do rankingu jest wysoce niesprawiedliwe w stosunku do blisko 30 zespołów które gdzieś tam utknęły w nierównej walce, lub o kilka minut później wpadły na metę.
To czy impreza była fajna, czy piwo zimne, baza dobra a pogoda wspaniała nie ma niestety żadnego znaczenia dla klasyfikacji. I czas to zmienić.
Nam przyznano niby 9 miejsce... Ale dlaczego i po co ????

VI EKSTREMALNY RAJD ORŁA - III EDYCJA SACP

Z dużą przykrością muszę skreślić kilka negatywnych słów na temat imprezy.
Bardzo żałuję że jednak zdecydowałem się startować w kolejnej imprezie cyklu. Po kompletnej wpadce Navigatora powinienem zrezygnować z udziału - czytaj popierania tego typu przedsięwzięć. Niestety mam tę brzydką cechę że lubię kończyć to co zaczynam. Tylko wielka przykrość jest w stanie odwieść mnie od tej reguły.
Tak też się stało i z pewnością nie będę startował w kolejnej imprezie cyklu. Sugeruję to także zainteresowanym tym sportem.
Imprezy nie ukończyliśmy - zrezygnowaliśmy po ukończeniu pierwszego etapu pieszego głęboko zniesmaczeni i rozczarowani organizacją imprezy.
Pomimo że rajd był zorganizowany dobrze, można byłoby mieć kilka uwag, ale mają one de facto trzeciorzędne znaczenie. Dwie sprawy są jednak nie do przebaczenia i nie do zaakceptowania.
Pozwolę sobie zacytować organizatora zawodów > "Punkty będą dodatkowo oznaczone w terenie. Sam je umieszczałem sprawdzając zgodność z mapą. Za trasę to ja odpowiadam głową! Pozdrawiam, Jurek K. "
Na trasie Profi na której miałem nieprzyjemność uczęszczać znajdował się punkt kontrolny numer 12. Znajdował się i owszem na mapie i w opisie natomiast w rzeczywistości .... nie było go.
Spędziliśmy tam bite 45 minut poszukując punktu, oznaczeń sprajem, konfetti etc. Sprawdziliśmy dokładnie topografię terenu i jej zgodność z mapą ( zgadzało się !), sprawdziliśmy potencjalne miejsca ew. błędnego usytuowania punktu - nie było go tam.
Punkt miał być dokładnie tam gdzie dokładnie weszliśmy w pierwszej chwili naszego pobytu w okolicach punktu. W międzyczasie szperały w okolicy 3 zespoły penetrując jeszcze dokładniej teren niż my. Nikt z nas nie miał kontaktu do organizatora ( nasz błąd !), na mapie nie było zapisanego telefonu do orga! Owe trzy zespoły podjęły decyzje że kontynuują trasę dalej. My się jeszcze wahaliśmy.
Pozwolicie że zacytuję > "Za brak potwierdzenia punktu kontrolnego następuje dyskwalifikacja zespołu." Niestety nie mogliśmy przecież tam tkwić do nie wiem kiedy. Ruszyliśmy dalej ..... Czytaj ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA DYSKWALIFIKACJE.
Nasze pierwsze pytanie na PK 13 było " Co jest z punktem 12 ?". Odpowiedź brzmiała > " Nie wiem co się stało - wszystkie zespoły meldowały że go nie ma! Nie mogę skontaktować się z organizatorem - nie wiem o co chodzi !.
Podobnież drzewo w miejscu potencjalnego punktu było osprejowane. Jakoś tego nie udało nam się zobaczyć... Niestety spraj najprawdopodobniej był wypryskany wcześniej i jakoś nijak to nie ma się do ostatecznego postawienia punktu.
Na trasie Profi na której miałem nieprzyjemność uczęszczać znajdował się punkt kontrolny numer 14. Znajdował się i owszem na mapie i w opisie natomiast w rzeczywistości .... nie było go.
Spędziliśmy tam bite 30 minut poszukując punktu, oznaczeń sprajem, konfetti etc. Sprawdziliśmy dokładnie topografię terenu i jej zgodność z mapą ( zgadzało się !), sprawdziliśmy potencjalne miejsca ew. błędnego usytuowania punktu - nie było go tam.
Punkt miał być dokładnie tam gdzie dokładnie weszliśmy w pierwszej chwili naszego pobytu w okolicach punktu.
Przeanalizowaliśmy dokładnie całą sytuację i wyobraziliśmy sobie możliwe inne scenariusze braku punktu. Niestety żaden z nich nie miał odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ruszyliśmy więc dalej.
Na punkcie 15 otrzymaliśmy informację od poprzedzającego zespołu że punkt 14 "z powodu braku mapy, znajomości terenu, czy czegoś tam jeszcze, był wystawiony wraz z obsługą na drodze asfaltowej - i owszem w widocznym miejscu pod krzyżem w odległości w linii prostej od swego właściwego położenia około 400 metrów, korzystając ze ścieżek i nie posiłkując się wspinaczką czy zjazdami zaś około 650 metrów.
Dla zespołów które nadchodziły na punkt drogą od strony północnej z pewnością można było zauważyć punkt pod krzyżem. Dla zespołów które nadchodziły na punkt drogą od strony południowej było to niemożliwe.
Nie mam słów na podsumowanie całej sytuacji. To znaczy mam. Dla mnie sprawa jest prosta. Tych zawodów nie było. Nie można klasyfikować zespołów za pokonywanie wirtualnej trasy. To nie są zawody w www.
Nie można pominąć jeszcze jednej bardzo ważnej sprawy. Etap rolkowy.
Zaprojektowana trasa była przygotowana w sposób skandaliczny i mogący prowadzić do ciężkich wypadków łącznie ze śmiercią uczestnika. Pomijam już kwestię jakości asfaltu oraz tego co się na nim znajdowało, ale pierwszy etap prowadzący drogą publiczną o bardzo dużej intensywności ruchu samochodowego, skręt do punktu znajdującego się po lewej stronie drogi i u stóp górki w połączeniu z wyjątkową jakością asfaltu w tym miejscu to skandal i kpina z uczestników.
Mój partner w tym miejscu miał upadek, a ja z ledwością ominąłem go w akompaniamencie klaksonów i pisku hamujących pojazdów. W tych warunkach nie hamowałem, tylko pojechałem dalej na wyhamowanie - nie ryzykowałem kolizji z pojazdami.
Obsługa punktu patrzyła na to z biernym uśmiechem i komentowała że niektórzy zajechali jeszcze dalej.
A wystarczyło tylko przeprowadzić rolki w kolejności R3, R2, R1, R2, R3,4. Ale po co? Wszak ma to być rajd przygodowy.
Na odprawie słyszałem że ma być na odcinku drogi publicznej asysta policyjna. Może i była, ale wtedy kiedy my tam byliśmy i kilka innych zespołów - jej nie było.
W Navigatorze zostało pozmieniane w wynikach wszystko co się da. Apelowałem do organizatorów zarówno tej imprezy jak i całego cyklu o anulowanie wyników zarówno Navigatora jak i Orła. Niestety zignorowano to. To przykre że jest takie podejście w tym sporcie ...

EXPLORIS - IV EDYCJA SACP

Nie byliśmy bo i po co ...