EMMET CROSS III - POZNAŃ'2005

Przygotowania do Emmet Cross 3 nie toczyły się zbyt łatwo. Powiem szczerze że po pierwszych poznańskich niepowodzeniach powinienem się zastanowić nad realizacją imprezy w tym miejscu. Naiwnie jednak wiedziony miłymi wspomnieniami i nie ukrywajmy pewnymi ciekawymi miejscami miasta postanowiłem postawić na swoim.
Każdy człowiek z którym zaczynałem współpracę, każda instytucja, każdy urząd; mieli inne zdanie, mieli inną koncepcje - niestety rozbieżną z moimi intencjami. W pewnym momencie jednak zaszliśmy daleko, zbyt daleko żeby zmienić naszą poznańską koncepcje. Tak więc musiało się stać!
1 kwietnia i naturalnie nie był to żart - zawodnicy zaczeli się pojawiać na naszej skromnej bazie - szkole przy ul. Mińskiej. Wieczorne przygotowania do imprezy staneły pod znakiem zapytania ze względu na krytyczny stan zdrowia Jana Pawła II. Nasz Partner POSiR podjął wstępną decyzje o odwołaniu organizowanych imprez sportowych. Jednak ostateczny sygnał nie nadchodził ... W tym momencie staneliśmy między młotem a kowadłem. Nie ukrywam że troszkę na tym straciły przygotowania. Ostatecznie z Watykanu napłyneły bardziej budujące wieści i o 9.30 już 2 kwietnia na starcie staneło do trasy extreme - 16 zespołów dwuosobowych: 10 męskich i 6 mieszanych; oraz do trasy speed - 15 zawodników w tym 4 kobiety. Łącznie 47 zawodników.
Nie ukrywam że jest to znaczny ilościowy wzrost w stosunku do poprzednich edycji co nas nieprawdopodobnie cieszy. Miłym faktem jest też to że uczestniczą w imprezie osoby które zaznały smaku poprzedniego miejsca organizacji oraz naturalnie fakt że startują osoby ze ścisłej polskiej czołówki AR.
Bazując na dyskusjach które toczyły się na łamach napieraj.pl, bazując na obserwacji najlepszych polskich imprez postaraliśmy się aby tę edycję usprawnić możliwie najbardziej; tak aby ilość popełnionych błędów była możliwie minimalna, tak aby zawodnicy czuli się jak najlepiej i ich zmagania stały na możliwie najwyższym sportowym poziomie.
Aby rywalizacja była bardziej przejrzysta postawiliśmy na kryterium czasu. Usprawniliśmy zasady i ruszyliśmy do obserwacji zmagań. Tym razem otworzyliśmy dwie trasy: speed - liczącą ok. 55 km oraz extreme - liczącą ok. 153 km.
Pierwszym etapem i jednocześnie konkurencją specjalną była jazda na łyżworolkach wokół Jeziora Maltańskiego. Odcinek liczył sobie niecałe 5 km a zawodnicy prezentowali najróżniejszy poziom od stricte zawodowego po wręcz przedszkolny. Zdecydowanie najlepszy czas - 13 minut uzyskał Maciej Mierzwa z Krakowa uczestniczący w trasie Speed.
Po tej rundzie zawodnicy zameldowali się w Strefie Zmian usytuowanej w hangarze nad Jeziorem Maltańskim, tutaj zmienili obuwie i ruszyli na trasę konkurencji specjalnej - biegu na orientację. Trasa liczyła sobie ok. 7 km i stanowiło ją 10 punktów kontrolnych niezbędnych do odznaczenia na dodatkowej karcie startowej. Punkty zaznaczone były schematycznie na kserokopii planu Poznania co naturalnie podnosiło poziom komplikacji zadania. Najlepiej poradził sobie z tym problemem w ciągu 43 minut zespół Joanny Klockowskiej i Piotra Hercoga.
Po ponownym zameldowaniu się w SZ zawodnicy ruszyli na odcinek biegowy - usytuowany był on na najbliżej położnych Malcie terenach zielonych. Po drodze mieliśmy dwa punkty z obsługą i dwa bezobsługowe.
Znów meldunek w SZ i pobranie rowerów. Trasa tym razem kieruje się w stronę zachodniej części miasta, a po pokonaniu Warty oddala się na południe. Po zaliczeniu 3 punktów wraza znów na część wschodnią i prowadzi nieużytkami oraz terenami ruderalnymi aby znów wrócić na Maltę. Tutaj czekała już ścianka wspinaczkowa. Na trasie Speed - odcinek ścianki o tr. ok. IV najlepszy okazał się Grzegorz Lissowski z czasem 0,5 minuty, natomiast na trasie Extreme - czterem zespołom udało się wspiąć na ściankę o trudności V.
Na tym zakończyły się zmagania trasy Speed gdzie najlepszymi okazali się Katarzyna Zając z czasem 5:52 i Maciej Mierzwa z czasem 4:10.
Zawodnicy trasy extreme ruszyli tym razem biegiem w miasto - Stare Miasto. Pierwszym punktem kontrolnym był sic! parkomat - który połykał od każdego zespołu co najmniej 70 groszy...
Zmagania przechodziły przez basen na którym należało przepłynąć 250 m. Tutaj najlepszy czas - 3 minuty 17 sekund uzyskał zespół Przemysław Szapar i Jakub Maliński.
I znów zespoły staneły w SZ i wsiadły na rowery. Od kilku już punktów pierwsze miejsce wyścigu zajmowały 2 zespoły Bergson Mapy Ścienne Beata Piętka AT. Kolejne punkty potwierdzały ten fakt.
Na etapie rowerowym zawodnicy pokonywali długą na ok. 100 m przeprawę przez Wartę korzystając z dostarczonego pontonu i asekurując się rozwieszoną liną.
Mniej więcej w tym samym czasie dotarła smutna wiadomość o odejściu Jana Pawła II. Po analizie postanowiliśmy jednakże kontynuować imprezę, pozostawiając do decyzji własnej zawodników indywidualny sposób postępowania. Jeden z zespołów MOSIR PIEKARY Śl. - Zeleant AT postanowił zrezygnować z kontynuowania imprezy.
Po krótkiej przejażdce zawodnicy ponownie musieli założyć uprząż, tym razem asekurując się musieli pokonać most linowy nad stawem. Dodatkowych atrakcji dostarczał tutaj samowolny i podchmielony niby właściciel pola... Najlepszy czas 4 min - 10 s uzyskał zespół Przemysław Szapar i Jakub Maliński.
Następnie zawodnicy pojawili się pod wzgórzem Moraska. Tutaj nastąpił start do Premii Górskiej - liczyła ona niecałe 4 km oraz dość sporo przewyższenia. Po drodze trzeba było odnaleźć i odznaczyć 2 pkt kontrolne. Najlepszy czas 21 minut zdobył zespół Bonarski - Waluga.
Dalej już tylko długie odcinki prostych i to nawet niektóre ze zjazdami... Aż do Malty gdzie zawodnicy staneli przed kolejnym wyzwaniem - kajakami na odcinku ok. 4,5 km. Najlepszy czas 27 minut uzyskali ponownie Przemysław Szapar i Jakub Maliński.
Po tych zmaganiach zostało już tylko kilka minut rowerkiem i nastała słodka meta.
Zawodnicy popisali się wspaniałym przygotowaniem fizycznym i mentalnym, uzyskali doskonałe rezultaty i dostarczyli nam organizatorom dużo atrakcji i emocji. Przekroczyli nasze założenia o kilka godzin do przodu tak że musieliśmy się przed nimi zwijać moderując przygotowania kolejnych PK.
Z naszej strony imprezę oceniamy jako niezwykle udaną i przynoszącą nam oraz zawodnikom wiele doświadczeń i miłych wspomnień.
Ostatecznie zwycięstwo zapewnił sobie sic! zespół czwórkowy Bergson Mapy Ścienne Beata Piętka AT. Odpowiednio w kategori MIX Joanna Klockowska i Piotr Hercog z czasem ostatecznym - 14 h i 59 minut, natomiast w kategorii STANDARD Dariusz Bonarski i Ireneusz Waluga z czasem ostatecznym 14 h i 54 minuty.



pliki do pobrania:

wyniki końcowe.